Dieta w kolorach tęczy
Nikogo już chyba obecnie nie trzeba przekonywać o celowości codziennego spożywania warzyw i owoców. Są one bezcennym źródłem błonnika, witamin i minerałów, ale oprócz całego bogactwa wartości odżywczych, dostarczają również niepowtarzalnego zapachu, smaku i wreszcie barwy.
To właśnie warzywa i owoce na talerzu sprawiają, że spożywanie posiłków – poza zwykłym zaspokojeniem głodu – staje się także prawdziwą przyjemnością.
Kolory warzyw i owoców mają znaczenie
Obecnie źródło kolorów w warzywach i owocach nie stanowi już dla nauki żadnej zagadki. Doskonale znana jest nam budowa odpowiedzialnych za poszczególne barwy związków chemicznych, wiemy też bardzo dużo o funkcjach, jakie te związki pełnią w samych roślinach. Okazuje się również, że spożywanie ich przez nas ma także niebagatelny wpływ na nasze zdrowie, a wszystko wskazuje na to, że jest to wpływ pozytywny.

Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko…
KAROTENOIDY to grupa związków nadających zarówno warzywom jak i owocom, ale także kwiatom kolory: od żółtego, przez pomarańczowy do czerwonego. Są więc źródłem pięknej barwy marchewki, pomarańczy, pomidora, ananasa, ale też znajdziemy je w warzywach zielonych, gdzie ich kolor jest maskowany zielenią chlorofilu. Do tej licznej grupy związków oprócz najbardziej znanego ß-karotenu zaliczamy również występujące na ogół równolegle z nim inne formy izomeryczne tego związku, jak: alfa-, epsilon- i zeta-karoteny, ale także: zeaksantynę, likopen, anteraksantynę, fukoksantynę, luteinę i wiele, wiele innych.
Beta-karoten, jako prekursor witaminy A, jest chyba najpowszechniej znanym ze swoich dobroczynnych właściwości związkiem w tej grupie. Warto też tutaj wspomnieć o wyższości beta-karotenu w diecie nad samym retinolem (witamina A), w którą jest zdolny się przekształcić. Otóż spożywanie dużych dawek retinolu z racji jego toksyczności może stanowić poważne zagrożenie dla organizmu (zdarzają się przypadki przedawkowania z samej diety, ale najczęściej dochodzi do przedawkowań witaminy A z suplementów). Ponieważ beta-karoten jest jedynie prekursorem retinolu i sam w sobie nie jest tak toksyczny, dużo trudniej jest zrobić sobie krzywdę spożywając go tylko w naturalnych produktach.
Przedawkowanie karotenu nie może też umknąć niezauważone. Gdy organizm dostaje go więcej niż potrzebuje na tworzenie retinolu, nadmiar zaczyna odkładać się w tkankach podskórnych, co jest widoczne jako żółtawe zabarwienie skóry i to jest właśnie dla nas sygnał, że karotenu mamy już pod dostatkiem. Troszkę inaczej może wyglądać zażywanie karotenu w suplementach witaminowych: w 1996 r. amerykański National Cancer Institute oznajmił, że beta-karoten przyjmowany w dużych dawkach w postaci suplementów może podwyższać ryzyko zachorowania na raka płuc u wieloletnich palaczy, co po raz kolejny sprowadza się do hasła – „co za dużo, to niezdrowo”.
Związkiem z grupy karotenoidów robiącym w ostatnich latach zawrotną karierę jest również likopen. Pochodzi głównie z pomidora, ale także występuje w owocach guawy, dzikiej róży, arbuzach i różowych grejpfrutach. Związek ten jest bardzo silnym przeciwutleniaczem i jako taki chroni nas przed negatywnym wpływem wolnych rodników, czyli: spowalnia procesy starzenia, zapobiega chorobom serca, zmniejsza ryzyko zachorowań na raka i obniża poziom cholesterolu we krwi. Co ciekawe, zawarty w świeżych owocach jest dużo trudniejszy do przyswojenia przez nasz organizm niż ten zawarty w przetworach, co więcej: pod wpływem temperatury struktura chemiczna likopenu ulega zmianom, przez co związek ten staje się jeszcze łatwiej przyswajalnym. Mimo że opracowano już produkcję likopenu w kapsułkach, okazuje się, że same owoce i ich przetwory są dużo lepszym źródłem tego karotenoidu, gdyż współobecność innych czynnych substancji wzmacnia zarówno jego wchłanianie jak i skuteczność.
Luteina jest to żółtej barwy karoten z grupy ksantofili występujący głównie w liściach (szpinak, nać pietruszki, sałata) – wiosną i latem maskowany przez chlorofil, staje się w pełni widoczny dopiero jesienią. Jak karotenoidy generalnie, tak i luteina jest dobrym przeciwutleniaczem, jednak najbardziej ciekawą cechą tego związku jest fakt, że luteina w ludzkim organizmie koncentruje się głównie w plamce żółtej oka – tej części siatkówki, która odpowiada za widzenie centralne. Jej rola w oku jest wręcz bezcenna, bowiem chroni ona oko przed promieniami UV, działając jak naturalny filtr. Uważa się także, że to właśnie luteina pozwala niektórym ludziom na rozróżnienie światła spolaryzowanego od zwykłego.
